
O nas
Dostarczamy domy, nie katalogi
Zajmujemy się jedną rzeczą: domami kapsułowymi i modułowymi gotowymi do zamieszkania. Od doboru modelu, przez produkcję i transport, po uruchomienie instalacji na miejscu.
Podejście
Zaczynamy od pytań, nie od oferty
Większość rozmów o domu kapsułowym zaczyna się od pytania „ile kosztuje”. Rozumiemy to, ale odpowiedź bez kontekstu jest bezużyteczna — bo ten sam model w dwóch różnych zastosowaniach wyceniamy zupełnie inaczej.
Dlatego najpierw pytamy, gdzie stanie dom, kto będzie z niego korzystał i przez ile miesięcy w roku. Z tych trzech odpowiedzi wynika większość decyzji technicznych: grubość izolacji, rodzaj ogrzewania, układ wnętrza i odporność powierzchni.
Efekt jest taki, że klient dostaje propozycję dopasowaną do sytuacji, a nie najdroższą możliwą konfigurację. Czasem oznacza to odradzenie kapsuły i zaproponowanie konstrukcji kontenerowej — i to też się zdarza.

Zasady
Cztery rzeczy, których się trzymamy
Cena się nie zmienia
Kwota ustalona przed produkcją obowiązuje do końca, o ile sam nie zmienisz konfiguracji. Bez dopłat „bo wzrosły koszty”.
Wymagania na piśmie
Rozstaw podpór, moc przyłącza, parametry dojazdu — wszystko dostajesz w dokumencie, a nie w rozmowie telefonicznej.
Mówimy, czego nie zrobimy
Jeśli kapsuła nie jest dobrym rozwiązaniem dla Twojej sytuacji, powiemy to wprost. Sprzedaż na siłę kończy się reklamacją.
Jeden kontakt
Od pierwszej rozmowy do przekazania kluczy prowadzi Cię ta sama osoba. Nie przekazujemy klienta między działami.

Dla kogo pracujemy
Dwie grupy, dwa zupełnie różne rozmowy
Osoby prywatne pytają o komfort zimą, formalności i to, czy 38 metrów wystarczy. Rozmowa jest dłuższa, bo decyzja jest osobista i dotyczy miejsca do życia.
Inwestorzy pytają o harmonogram, powtarzalność jednostek i koszt transportu przy większej liczbie sztuk. Tu liczy się przewidywalność i to, czy obiekt zdąży na sezon.
Obie grupy obsługujemy tak samo dokładnie, ale zaczynamy od innych pytań — i uważamy, że to właśnie robi różnicę.
Porozmawiajmy
Opowiedz o swoim pomyśle
Nawet jeśli jesteś na etapie „zastanawiam się, czy to ma sens” — to dobry moment na rozmowę. Często właśnie wtedy da się najwięcej zaoszczędzić.